Bóg jest miłością
Miłość jest Bogiem
Bóg, czyli "Ja jestem prawda, droga i życie", to najwyższa wartość, do której dąży człowiek:
-prawda, czyli rzeczywistość, na której możemy się oprzeć z pełnym zaufaniem; prawda ta oznacza niezawodność, której symbolem w Biblii jest skała.
- droga, czyli sposób postępowania.
- życie, czyli przemiana.
Impresje, czyli przelotne wrażenia, subiektywne odczucia, przeżycia;
również, utwór artystyczny o charakterze nastrojowo - subiektywnym.
1. Listy
jesień, 2002Drogi Ojcze,
...........moje poszukiwania przez ostatnie kilka lat sprowadzają się do sprecyzowania pytań, które niewypowiedziane tkwiły we mnie od dawna. Im bardziej staram się je sprecyzować, tym bardziej umyka mi ich duchowy sens sprowadzając, niestety, rozważania w rejony zbyt dosłowne. Najlepiej oddaje istotę sprawy ulotny język przenośni i porównań.
Pytanie to można postawić przytaczając chińskie powiedzenie - legendę: mężczyzna rodzi się jak ptak z jednym skrzydłem i spędza życie poszukując kobiety będącej jego drugą połową, jego brakującym skrzydłem, tylko z nią bowiem będzie mógł latać.
Pytania:
1. Czy ludzkie wyobrażenie o miłości, które kształtuje się w ciągu całego życia, przekazywane przez ludzi, wśród których człowiek żyje, przez literaturę i szeroko rozumianą sztukę, jest tą samą Miłością, którą głosił i realizował w swoim życiu Jezus?
2. Jak spotkać się w miłości, która prowadzi w życiu i ochrania?
3. Jak ją rozpoznać i nie rozminąć się z nią?
4. Jak nie utracić miłości swojego życia?
5. Jaka jest różnica między miłością „świecką”, a Miłością Chrystusa, czyli jaka jest różnica między miłością, którą objawiał ludziom Jezus a naszymi wyobrażeniami o miłości?
6. Kiedy i dlaczego miłość niesie cierpienie i rozpacz zamiast nadziei i radości ?
7. Co to znaczy uwieść?
8. Co to znaczy być uwiedzionym?
Czy pamiętasz temat naszej rozmowy sprzed wielu lat, który wracał potem w moich myślach jak bumerang, który próbowałam zrozumieć na wiele sposobów? Temat, który przewija się w ludzkich dziejach od zarania. Wszak już Ewa z Raju mówi do Boga: „Wąż mnie zwiódł” (uwiódł) [Rdz3,13].
Czym jest „ta kropla dziegciu w beczce miodu”? Kropla goryczy, która powoduje, że wszystko staje się gorzkie. Kropla, która sprawia, że miłość umiera?
Na czym polega połączenie kobiety i mężczyzny (połączenie, a nie związanie węzłem)?
Św. Jan w swojej Ewangelii opisuje spotkanie wielu osób, wielu mężczyzn i kobiet, w Betsaidzie, parę dni przed świętem Paschy. Jak rozpoznać w tym tłumie człowieka kochającego (człowieka - miłość) i człowieka mającego fałszywe wyobrażenie o miłości (którego sercem zawładnie szatan)? Wszak obaj zginą śmiercią tragiczną. W tym samym czasie zawisną na drzewie.
Czyli: jakiemu bogu służy spotykany w życiu człowiek: Miłości czy mamonie? Czy u niego Miłość służy mamonie, czy mamona Miłości?
Hipotetyczny problem Marii: kogo wybrać? kogo namaścić „na pogrzeb”? (problem Marii Magdaleny, która potem towarzyszy Wybranemu pod krzyżem i idzie do Jego grobu).
Ucałowania, Twoja
Emm
Kochana,
........myślę, że legenda o brakującym skrzydle odnosi się również do kobiety i że wiele osób znajduje to drugie skrzydło. Problem polega na tym, że po pierwsze, może to być skrzydło innego ptaka (trudno latać mając jedno skrzydło orła, a drugie gołębia), po drugie mając nawet odpowiednią parę skrzydeł trzeba umieć je razem zmontować i nauczyć się latać.
Lotnictwo jest sprawą skomplikowaną. Świadczy o tym jego wielowiekowa historia, jego wzloty i upadki, poczynając od starożytnych, czyli Ikara i Dedala. Co dopiero mówić o lataniu w sensie przenośnym. Tym bardziej, że rzecz cała dzieje się w świecie Ducha Miłości, w rzeczywistości trudno dostępnej dla „szkiełka i oka mędrca”, trudno przetłumaczalnej na język dosłowności.
Opisując pojęcie „latania w przestrzeni Ducha” można powiedzieć, że w inteligencji emocjonalnej istnieje stan, w którym praca umysłowa jest czystą przyjemnością. Wykonywana jest bez wysiłku, z niewielkim nakładem energii. Umysł jest skupiony, nieobciążony. Emocje są pozytywne. Jest to stan zbliżony do ekstazy. Osiąga się go wykonując pracę dobrze znaną, opanowaną. Podczas tego stanu inteligencji emocjonalnej człowiek wykorzystuje wszystkie swoje umiejętności, wykonując najcięższą nawet pracę jak zabawę.
Gdy wejdziesz do wnętrza różnych kościołów i zwrócisz uwagę na obrazy, rzeźby, które powstawały w różnych epokach, zobaczysz jak wiele z nich to anioły. Posłańcy Boga. Anioły, uskrzydlone postacie ludzkie. Postacie, które oddają rzeczywistość Ducha w świecie materialnym.
Lotność umysłu - jest to stan podobny do włączenia piątego biegu na długiej trasie. Tak jak podczas jazdy samochodem, pustą, monotonną drogą. Jazdy bez pasażerów, w samotności, bez radia, w kompletnej ciszy. Prowadzenie i wszelkie manewry wykonuje się prawie machinalnie, a myśli płyną same. Wiadomy jest cel podróży, trasa jaką należy pokonać. Pogoda jest dobra. Czas przestaje się liczyć.
Podobnie pracują mistrzowie, geniusze, którzy opanowali techniki swojego warsztatu pracy np. Michał Anioł czy Leonardo da Vinci. Wiadomy jest cel, ostateczny kształt dzieła, do którego dążą pokonując problemy natury technicznej. W pracy potrzebna jest im umiejętność koncentracji i relaksu równocześnie. Przecież każdy może stan taki osiągnąć.
Opis powyższy dotyczy jednej osoby, a czym by było „uskrzydlenie na cztery ręce”, a raczej na dwie głowy? W moim odczuciu sekret tkwi w miłości. To ona jest tą siłą motoryczną, energią łączącą, jeśli jest w każdej osobie pary i pomiędzy nimi. Ponieważ chcę dać Ci wiarygodną odpowiedź, sięgnąłem do źródła wiedzy o Miłości, do Ewangelii.
Pragnę Ci jeszcze powiedzieć, że w dalszej części moich wywodów wystarczy znajomość Biblii na poziomie opowieści dla dzieci, ewentualnie umiejętność „poruszania się” po Biblii dla dorosłych, ponieważ będę powoływał się na wydarzenia w niej opisywane bez cytowania całości tekstów. Każdy z poruszonych problemów jest tematem - rzeką o zasięgu porównywalnym do dorzecza Amazonki. Ponieważ nie chcę pisać wielotomowego dzieła, ale w zarysie ogarnąć całość, zakreślę te tematy tylko szkicowo.
Cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia ...
2. Czytanie.
Na początek kilka słów o różnych sposobach czytania.
Można rozróżniać i łączyć litery w wyrazy i w ten sposób zapoznawać się z treścią druku. Można czytać „od deski do deski”, czyli czytać od początku do końca, dokładnie; można czytać „między wierszami”, czyli domyślać się tego, co nie zostało napisane. Można odgadywać, przepowiadać, wróżyć, czyli czytać przyszłość z dłoni, z kart, albo czytać w czyichś oczach, twarzy, sercu. Czytać czyjeś myśli.
Biblię można czytać na wiele sposobów. Czytać można tekst, można odczytywać treść. Pierwsze jest odtwarzaniem tekstu. Drugie, budowaniem obrazu odczytanego tekstu w wyobraźni. Jest czytaniem między wierszami (tak jak czytanie w czyichś oczach). Następny etap to poruszanie się po zbudowanych w wyobraźni „żywych obrazach”. Poruszanie się, czyli stawianie pytań i szukanie na nie odpowiedzi. Odczytywanie Ewangelii przypomina pracę grupy archeologów przy wykopaliskach. Chodzi o dotarcie do sensu słów Jezusa, a więc jednej Osoby, przekazanych przecież przez różnych ludzi, wraz z ich, tych osób, czyli apostołów, ewangelistów, uczniów, osobistą interpretacją. Na to wszystko nawarstwiły się przez wieki całe zwały innych interpretacji, plus nasze własne sposoby widzenia świata i nasze dobre jak również zwichrowane myślenia, fałszywe wyobrażenia.
W moim odczuciu każdy człowiek spotykający się z Ewangelią dociera do prawdy. Każdy widzi ją niejako z innego miejsca, pod innym kątem. I bardzo często ludzie kłócą się ze sobą o tą samą sprawę, interpretację, mówiąc różnymi językami. (Istna wieża Babel).
Czytając Ewangelię trzeba mieć cały czas świadomość tego, że Jezus jest jej głównym bohaterem i przewodnikiem. On, tak jak przewodnik oprowadzający po zabytkowej katedrze, prowadzi nas przez wydarzenia zapisane przez ewangelistów oświetlając je swoim światłem i objaśniając przez nie: miłość, życie, jego problemy i sposób ich rozwiązywania.
Czytanie Biblii można porównać do otwarcia Sezamu ze skarbami. Klucz, o który nam chodzi to:
„Bóg jest Miłością” i „Miłość jest Bogiem”,
czyli wartością najwyższą [np.: poganin to ten, który nie wierzy w miłość, a wierząc to ten, który w nią wierzy i realizuje w swoim życiu. Chrystus, czyli Mesjasz, czyli Namaszczony, Wybrany przez Boga. Chrystus, czyli miłość, która zbawia, ratuje].
Stary i Nowy Testament jest jak jezioro, którego nie da się wypić. Można z niego czerpać wodę do woli, można w nim łowić ryby, kąpać się, pływać, żeglować. Jednym słowem żyć z niego. Jednak można mieszkać nad jego brzegiem i nie potrafiąc czerpać wody ginąć z pragnienia.
Sposobu czerpania i życia tekstem Pisma uczy Jezus.
Generalnie są dwa sposoby odczytania.
Pierwszy sposób: czytelnik jest obserwatorem, który czyta bez zaangażowania, bez identyfikowania się z postaciami odczytywanych przekazów. Do tego sposobu należy m.in. analiza tekstów ze względu np. na rodzaj literacki, czy porównania ze współcześnie znanymi nam innymi źródłami historycznymi o biblijnych czasach itp. Czytanie potrzebne, stanowiące wstęp do zrozumienia tekstu. Przypomina trochę lekcję anatomii.
Wiadomo jak zbudowany jest człowiek, ale szczegółowa wiedza na ten temat nie jest koniecznie potrzebna podczas spotkania towarzyskiego w kawiarni.
Drugi sposób:
czytelnik czyta z zaangażowaniem, przeżywaniem odczytywanych opowiadań, czyli jest to wchodzenie emocjonalne w treść przekazu. Jest to osobisty odbiór wiadomości o ludziach bliskich, dobrze znanych. Czytanie o ich, często intymnych, przeżyciach, tak jak słucha się opowieści rodzinnych o przygodach mamy czy taty, brata czy siostry, tak jak odczytuje się list z daleka. List, w którym zdarzenia z konieczności zostały napisane w sposób zwięzły, językiem skrótu myślowego. Odczytuje się go między wierszami, tak jak zakochany odczytuje list od ukochanej osoby.
Biblia to list Boga do człowieka. List Rodzica do dziecka. Kochającego i kochanego Ojca do ukochanego i kochającego syna. Przecież de facto dla Jezusa Stary Testament to saga Jego rodziny. Historia życia pradziada Abrahama, pradziada Dawida, Salomona, Booza, prababek Tamar, Betszeby, Rut, wujków i ciotek itp. Jest to przekaz Jego przodków dla następnych pokoleń. O różnych sprawach. O wojnie, o zagrożeniach, o gospodarowaniu, o miłości, o nieszczęśliwych i szczęśliwych rodzinach. I właśnie ten ostatni temat, rodzina, miłość w niej, nas interesuje.
Odczytanie zależy od sposobu „patrzenia” na treść:
a. z punktu widzenia człowieka, żyjącego w konkretnym czasie i miejscu, w takich a nie innych, indywidualnych, uwarunkowaniach obyczajowych, politycznych, historycznych, zmiennych na przestrzeni dziejów cywilizacji ludzkiej; b. z punktu widzenia osoby ogarniającej całość dziejów, mając na uwadze wartości ponadczasowe, historyczne; biorąc pod uwagę uniwersalność mechanizmów zachodzących w relacjach między ludźmi, czyli starając się ogarnąć uniwersalizm bożego przesłania zapisanego przez ludzi pod natchnieniem Ducha Świętego.
Na przykład w Starym Testamencie sceny spotkania Abrahama z Bogiem można odczytywać z dwóch różnych punktów: z punktu widzenia Abrahama (ojca wierzących), lub Boga, którego Abraham spotyka. Jest to spotkanie dwóch osób: osoby-człowieka i osoby-Boga. Odczytuje się wtedy dwie różne, połączone ze sobą historie.
Pierwsza powstaje, gdy Bóg jest narratorem, który opowiada o spotkaniu z człowiekiem, który zawierzył i uwierzył w Jego słowo. Jest to obserwowanie przez Niego ludzkiego sposobu myślenia, działania...
Druga opowieść powstaje, gdy Abraham jest narratorem. Czytamy wtedy fascynującą opowieść człowieka o spotkaniu z Bogiem i wypełnieniu bożej obietnicy. Bóg-osoba spełnia pragnienie osoby-człowieka. Daje mu syna. Syna upragnionego. Jednego z niewolnicy, Hagar. Drugiego z kobiety wolnej, Sary, którą Abraham kocha.
Bóg daje człowiekowi syna i stawia przed nim zadanie:
„Teraz ty ofiaruj mi swego syna, tego jedynego, upragnionego, którego kochasz”.
Izaak ma wtedy kilka lat, a jego starszy przyrodni brat, Izmael, pewnie kilkanaście. Syn, jedyny, którego Abraham kocha to Izaak. (Nie znaczy to jednak, że Bóg nie kocha Izmaela. O bożej miłości świadczy opieka jaką roztacza nad nim i jego matką, o czym można przeczytać na kartach Biblii). Pytanie przed jakim staje Abraham jest zarazem pytaniem o to:
„Jak mnie, Boga, postrzegasz Abrahamie? W jakiego Boga wierzysz? Jaki jestem, jako Osoba, według ciebie?”
Ludzie w czasach Abrahama składają bogom różne ofiary między innymi z ludzi, z dzieci.
„Czy ty Abrahamie też tak postrzegasz Mnie, Boga, który dał ci życie i dał życie twojemu synowi, jak ci ludzie wśród których żyjesz ?”
Ten sam Bóg w parę wieków później, przez Mojżesza daje ludziom dekalog, a w nim przykazanie „nie zabijaj”. O jakie ofiarowanie syna chodziło, Bogu który mówi: „nie zabijaj”? Abraham rozumie zadanie „ofiaruj mi” dosłownie, tak jak rozumieli to ludzie jego epoki. Idzie więc, dosłownie złożyć swojego syna w ofierze, jak zwierzę ofiarne. Bóg usprawiedliwia Abrahama jako tego, który jest gotów wszystko oddać Bogu. I tak Abraham, jako usprawiedliwiony przez Boga, jest człowiekiem sprawiedliwym.
Myślę, że Bóg, który kocha i który mówi „nie zabijaj”, prośbę „ofiaruj mi swojego syna, jedynego, którego kochasz” rozumie w takim sensie: „Daj mi swego syna (jedynego, ukochanego, syna obietnicy) pod opiekę. Tak by był moją własnością, a nie twoją. Nie bądź właścicielem swojego syna”. Ofiarowując bowiem syna na własność Bogu, powierzając go Jego opiece, ofiarowujesz mu wolność, miłość i bezpieczeństwo. Dajesz swojemu synowi mądrego i dobrego przewodnika-opiekuna, który go nigdy nie zawiedzie”.
Tak można odczytywać całą Biblię. Czytając ją z perspektywy człowieka, patrzy się na wydarzenia tysiącami oczu ludzi, którzy uczestniczyli w tworzeniu Pisma. Brali udział w wydarzeniach, potem opowiadali je. Następne pokolenia przekazywały je sobie. Inni opracowywali i spisywali. Jeszcze inni przepisywali, a każda z tych osób zostawiała swój ślad w tekście. Wszyscy oni czynili to pod natchnieniem miłości i czynili to z miłości do swoich bliskich, by przekazać im tą uzbieraną mądrość rodzinną, Bożą.
W większości przypadków byli to mężczyźni. Bo mężczyźni byli: kapłanami, uczonymi, przywódcami, królami, sędziami, prorokami, pisarzami... I Biblia jest księgą napisaną przez mężczyzn dla mężczyzn. Dlatego, tak sądzę, Biblia jest przesłaniem Miłości-Boga do mężczyzny. Co nie znaczy, że kobiety nie mogą jej czytać.
Czytając Biblię z perspektywy Boga widzi się zdarzenia jednym okiem, okiem Boga. A jedno oko Boga, to oko Opatrzności Bożej.
Ciekawe, że patrzenie jednym okiem niweluje perspektywę, charakterystyczną cechę czasu i przestrzeni. Przestrzeń bez perspektywy ulega spłaszczeniu, do płaszczyzny, skurczeniu. Czas bez perspektywy staje się czasem teraźniejszym.
Tak więc Bóg Miłość
JEST TU i TERAZ, a równocześnie ZAWSZE i WSZĘDZIE.
3. Interpretacje
Interpretować można różnie. Anzelm Grün we wstępie do swojej książki „Pismo Święte w interpretacji psychologii głębi” przekazuje w skrócie sposoby interpretacji różnych szkół, z okresu wczesnego chrześcijaństwa. Pozwól, że zacytuję ze str. 46 i dalszych:
“Z chwilą gdy myślimy i czujemy obrazami, teksty biblijne jawią się nam w całkiem nowy sposób... chodzi... o sposób... widzenia i rozumienia Biblii, o interpretację jaką od IV wieku uprawiano w monastycyzmie. Celem interpretacji obrazowej jest zawsze spotkanie z Bogiem, przeobrażenie własnej egzystencji przez Jezusa Chrystusa, otwarcie się na zbawcze i święte działanie Ducha Bożego, który chce mnie zbawić i przemienić w Słowie i przez Słowo”.
I dalej Anzelm Grün:
„W Kościele ery starożytnej jako pierwszy kwestią interpretacji zajął się Klemens Aleksandryjski. Klemens bronił alegorycznej wykładni Biblii wskazując, że nie jest ona żadnym wyizolowanym zjawiskiem, lecz że spotkać się z nim można u greckich filozofów i poetów oraz u Egipcjan w ich symbolicznej teologii. Dla Klemensa alegoryczna interpretacja była niejako warunkiem dotarcia do prawdziwego poznania Boga. Systematyczniej niż Klemens podszedł do kwestii interpretacji Pisma Orygenes. Dla niego w Piśmie ważne są nie tyle poświadczone fakty, co objawiona tam ponad historyczna prawda. Rozróżnia więc potrójny sens Biblii: cielesny albo historyczny, psychiczny albo moralny, duchowy albo mistyczny. Przy czym najważniejszy jest, według niego, duchowy sens Pisma Świętego. Orygenes jest przekonany, że Pismo, podobnie jak człowiek, ma jakieś ciało, jakąś duszę i jakiegoś ducha. Tym trzem obszarom przyporządkowuje on tą potrójną wykładnię Pisma. W cielesnej wykładni chodzi o fakty i o właściwe znaczenie słów. W psychicznej o moralną interpretację Biblii. W tym miejscu zauważa Orygenes, że wszystkie biblijne opowieści są dla nas wzorcami moralnymi... W duchowej natomiast wykładni chodzi o głębsze znaczenie tych tekstów, o mistyczny wymiar Biblii, o możliwość zespolenia z Bogiem. Tą różnicę między moralną, a mistyczną interpretacją Pisma Świętego opisuje Orygenes w swoich “Homiliach o Księdze Liczb”: “Symbolikę wyjścia z Egiptu można rozumieć dwojako. Albowiem, gdy ktoś od błędów nawraca się ku zasadom duchowym - wydaje się, że wyszedł z Egiptu i przybył na pustynię, to znaczy do takiego stylu życia, w którym w ciszy i spokoju ćwiczy się w prawach Bożych i zostaje wtajemniczony w nauki niebieskie... pouczony zaś przez nie i pokierowany... powinien dążyć aż do ziemi obiecanej, to znaczy przez łaskę chrztu do nauk ewangelicznych”. Moralna interpretacja bierze wszystkie opowieści za obrazy i zachęty do działania; mistyczna natomiast – za obrazy drogi duszy do Boga, mówiąc językiem psychologii za obrazy samostawania się... Wszystkie osoby i miejsca uważa ona za obrazy duszy, duszy znajdującej się w drodze do Boga. Opisuje ona wewnętrzną drogę rozwoju dusz, proces samostawania się, który zbiega się w zjednoczeniu z Bogiem... Duchowa interpretacja Pisma posługuje się typologią i alegorią. Typologia widzi w osobach i opowieściach -typy, praobrazy dla czegoś, co ma nadejść. Alegoria interpretuje tekst w sposób duchowy, dopatruje się czegoś innego poza literą... Przeciwko spekulatywnej wykładni szkoły aleksandryjskiej, utworzonej przez Orygenesa, występuje bardziej empirycznie pracująca szkoła antiocheńska, której głównym przedstawicielem był Teodor z Mopsuestii. Dopuszczała ona obok wykładni historycznej – jedynie typologiczną, z pominięciem alegorycznej... W istocie jednak obie szkoły tak bardzo się od siebie nie różniły, choć wzajemnie zwalczały. Obie starały się dociec ścisłego sensu słowa, a następnie zbadać jego sens duchowy... Tak więc przez całe stulecia stosowano duchową wykładnię, która „myślała” obrazami i która wszystko, co opisywała Biblia, pojmowała subiektywnie, z pozycji interpretatora.”
Tyle z książki A. Grün’a.
Jest jeszcze jeden sposób interpretacji. Przypomina on odczytywanie podpisów pod obrazkami w „Ilustrowanej Biblii dla dzieci”. Pierwsza warstwa odczytu to opis zdarzenia rozgrywającego się w konkretnym miejscu i czasie z udziałem osób nazwanych po imieniu. Druga warstwa to uogólnienie. Opis dotyczy funkcji osób i czynności, które wykonują. Nazwa miejsca, czas jest opisem sytuacji w jakiej się znajdują. Trzecia warstwa to uniwersalny, ponadczasowy opis problemów i sytuacji. Tak powstały tekst jest swoistym przekazem informacji, np.:
"warstwa pierwsza"
A. Jezus modli się w Getsemani. Jezus wychodzi naprzeciw Judaszowi. Scena pojmania w ogrodzie Getsemani (i dalsze), gdzie z pośpiechem i hałasem przyszli arcykapłani, dowódcy straży świątynnej, starsi i zgraja ich sług prowadzona przez Judasza. Judasz, który wydał Jezusa za pieniądze, całuje Go. Jezus leczy odcięte uchu sługi arcykapłana. Jezus niesie poprzeczną belkę krzyża. Golgota. Ukrzyżowanie. Jezus umiera. (W tym samym czasie na innym drzewie ginie Judasz śmiercią samobójczą). Złożenie do grobu i postawienie straży. Zmartwychwstanie. Światło wschodzącego słońca oświetla świat...
"warstwa druga"
B. Samotny Kochający Człowiek, w ciemności, pragnie nawiązać kontakt z Ojcem Miłością. Przyjaciele śpią. [Tak na marginesie. Jeden z apostołów nie spał mocno skoro opis tej sceny został przekazany przez Ewangelistów.] Samotny Kochający Człowiek nie nawiązawszy kontaktu z Miłością wychodzi naprzeciw człowiekowi Uwiedzionemu przez Fałszywe Wyobrażenia o Miłości. Zło się spieszy. Uwiedziony Fałszywymi Wyobrażeniami o Miłości, przez kontakt fizyczny sprzedaje Człowieka w Złe Ręce, za cenę niewolnika. Człowiek pełen Miłości nie walczy (w ludzkim rozumieniu walki, której źródłem jest agresja). Miłość w Nim chroni drugiego człowieka. Leczy do ostatniego momentu wolności. Droga krzyżowa. Śmierć Kochającego Człowieka, który odchodzi. Wzgórze Czaszki - Człowiek Kochający umiera "w głowie". (Uwiedziony przez Fałszywe Wyobrażenia unicestwia się sam). Ciało w pośpiechu zostaje złożone w miejsce zamknięte, strzeżone. Gdy wraca Miłość (Światło), Ciało wychodzi z zamknięcia samo w sposób i o czasie nie znanym nikomu.
"warstwa trzecia”
C. Samotna Miłość mówi: „nie (jest) tak jak ja chcę, (ale niech będzie) tak jak ty chcesz”. Brak kontaktu ze źródłem Miłości. Miłość wychodzi naprzeciw Fałszywym Wyobrażeniom. Miłość sprzedana w niewolę za pieniądze, czyli miłość idzie na służbę Mamonie. Płatna miłość. Zniewolona miłość niesie znak sprzeciwu, (znak negatywny, negatyw) i zamienia go na znak zgody (pozytywny, znak dodatni, pozytyw). Miłość umiera, odchodzi, znika. Miłość przechodzi w inny wymiar. Fałszywe wyobrażenia idą na zatracenie. Miłość powraca, spotyka bliskich w zupełnie inny sposób niż dotychczas. To Ona decyduje o wszystkim...
Takie czytanie idzie wolno. Trzeba mieć najpierw dobrze opanowaną treść i sens przekazu ewangelicznego, by było ono spójne z Duchem Ewangelii, nauczaniem Jezusa.
Symbolika.
O symbolach, symbolice można mówić długo i "szeroko". Jest to temat fascynujący. Tak o tym pisze Wiktoria Dolińska w książce „Co mówią nasze sny”:„Tylko przy założeniu, że sny zawierają treść symboliczną może powstać problem ich interpretacji... Symbole nie powstają w sposób przypadkowy ani dowolny. Są one zrodzone przez społeczeństwo, jak mówi Henri Wallon, ich tworzywem są doświadczenia i przeżycia człowieka. W wyniku tego procesu człowiek nie mający nic wspólnego z rolnictwem może śnić o zbożu, kłosach lub mleku, krowach jako symbolach dobrobytu, symbolach prastarych, które występowały już w opowiadaniach Starego Testamentu. Europejczyk może widzieć we śnie zwierzęta drapieżne jako symbol agresywności albo pustynię symbol pustki uczuciowej.”
I dalej pani Wiktoria Dolińska:
"Możemy symbole... podzielić na :
1. powszechne i indywidualne
2. dodatnie i ujemne
3. oraz takie, które mogą mieć charakter zarówno dodatni jak ujemny.
Powszechne symbole... występują u większości ludzi... wielka ich część powstała bowiem w oparciu o zjawiska przyrody. Symbole indywidualne to te, które tworzą się na tle konkretnej biografii”.
Tyle ogólnie. Nie będę przytaczał listy symboli, chciałem tylko naszkicować problem. Symbole mogą być ogólne, czyli funkcjonujące w wielu kulturach np. często ziemia jest porównywana do kobiety, kobieta symbolizuje ziemię. Są symbole charakterystyczne dla danego kręgu kulturowego, często rozumiane inaczej w innej kulturze np. kolor biały, symbol niewinności u nas, w Chinach jest symbolem żałoby. Symbole indywidualne powstają w ciągu życia konkretnego człowieka. Pewne charakterystyczne rzeczy, zapachy, widoki kojarzą się mu z różnymi wydarzeniami miłymi lub niesympatycznymi, czasem groźnymi. Tłumaczą zdarzenia, sytuacje, w których ta osoba się znajduje i skłaniają do podjęcia określonych decyzji. W Starym Testamencie jest wiele symbolicznych opowieści np. sny faraona o siedmiu krowach, czy kłosach zboża, które symbolizowały coroczne zbiory.
Symbolika odnosi się nie tylko do snów, również do interpretacji np. przypowieści.
W Nowym Testamencie Jezus często posługiwał się symboliką w swych przypowieściach. Myślę, że łatwiej było mu trafić w ten sposób ze swym przesłaniem do serca słuchaczy, niż gdyby mówił “kawę na ławę”. Czy pamiętasz książkę “Mały książę” Antoine de Saint-Exupery?
rys 1
Szukając odpowiedzi na nurtujące mnie pytania zwracam uwagę na sposób ich formułowania. Jak wiesz, są pytania na które trudno dać jednoznaczną odpowiedź, np. próbując znaleźć wyjście z jakiejś sytuacji nie stawiam pytania „dlaczego Panie Boże, tak a nie inaczej się stało?” , ale raczej: „co mam z tym zrobić?”. Po drugie szukając odpowiedzi w Ewangelii, szukam dwóch podobnych “sygnałów”, a najlepiej jeszcze trzeciego, który z reguły jest ukryty. Na podobieństwo geometrii, tzn. mając jeden punkt już można się czegoś „uczepić”, dwa wyznaczają linię i w związku z tym jakiś kierunek, mając trzy mam już płaszczyznę, po której mogę się poruszać.
W Księdze Rodzaju jest opisana historia syna Jakuba i Racheli, tłumaczącego faraonowi sen o krowach i kłosach. Józef powiedział wtedy: „Ponieważ ten sen powtórzył się dwukrotnie, faraonie, Bóg to już postanowił i Bóg niebawem to uczyni”(Rdz.41,32).Czyli dwukrotnie powtórzony, zdublowany symbol, znak, jest ważny. Szukam wtedy trzeciego podobnego. Na przykład - sceny zwiastowania:
1. w Ewangelii św. Łukasza zwiastowanie przekazane Marii przez Gabriela (przyjęte z pokorą, pozytywnie);
2. drugie, tuż obok tego tekstu, to wcześniejsze zwiastowanie Zachariaszowi przez Gabriela narodzenia Jana – (przyjęte z powątpiewaniem, negatywnie);
3. trzecie, u św. Mateusza, zwiastowanie narodzenia Jezusa Józefowi we śnie (podświadomość). Wniosek co do trzeciego zwiastowania, czyli snu Józefa: czasami człowiek tylko tą drogą, podświadomości, potrafi wejść w Świat Ducha, bo tkwi cały w świecie materialnym. Czasem nawet i w ten sposób nie potrafi.
W Ewangeliach faryzeusze, Judasz, to osoby, które błędnie interpretują słowa i czyny Jezusa. Nie potrafią wejść w Świat Ducha.
Cała Biblia jest zbudowana na podwójnym znaku, dwójce, parze. W Raju jest para ludzi. Pierwszy konflikt to spór między dwoma braćmi. Noe do Arki zabiera po parze różnych zwierząt. Na Arce Pana w świątyni były dwa skrzydlate cheruby... itp. Sama Biblia przecież to nic innego jak dwa Przymierza. Stare i Nowe. I tak dalej...
Są w Starym Testamencie opisane dwa bardzo ciekawe sny króla Nabuchodonozora w Księdze Daniela (Dn. 2,31-45 i 4,7-24). Jeden o posągu zrobionym z wielu różnych materiałów. Drugi o ogromnym drzewie. Daniel tłumaczy je w odniesieniu do czasów współczesnych jemu i królowi, któremu te sny się śniły. Podobnie dwa sny faraona z opowieści Józefa, syna Jakuba i Racheli (Rdz.41,1-7) są tłumaczone w odniesieniu do czasów, w których żyli ich bohaterowie. Sny te również mają znaczenie ponadczasowe, uniwersalne. Są aktualne w każdym okresie i są częścią składową Historii Zbawienia. Należy je odczytywać nie tylko w sensie dosłownym, ale również w przenośni. Dotyczą one sfery ducha.
Wniosek oczywisty i ponadczasowy ze snów faraona to: Bóg mówi - zbieraj i odpowiednio zabezpiecz nadwyżki plonów z czasów prosperity byś ty i twoi bliscy przetrwali czasy biedy, oraz byście nie popadli w niewolę. Dziel się z drugim człowiekiem by i on przetrwał. W snach z Księgi Daniela zarówno posąg jak i olbrzymie drzewo to symbol człowieka, jego cywilizacji. Cywilizacji, która ulegnie zniszczeniu. Zniszczona zostanie tak, jak posąg ze snu, przez “kamień, którego nie dotknęła ręka ludzka”, czy jak drzewo ścięte tak, by pozostały tylko korzenie i pień. Sny są mimo wszystko optymistyczne ponieważ w obu jest obecność i opieka Boga, czyli “zniszczenie” jest przemianą, przejściem w zupełnie inną cywilizację.
Zakończenie obu snów jest nie jako “zawieszone”, czyli od człowieka zależy wola i chęć przyjęcia pomocy od Boga. W sensie dosłownym "kamień z nieba” oznaczałby meteor mogący zniszczyć ziemię. Schemat drugiego snu sugeruje coś innego. Kamień z nieba to kamień węgielny nowego królestwa (kamień odrzucony przez budowniczych); ścięty pień drzewa, “zwilżany rosą a nieba” ( Dn 4,12) to podkładka, na której szczepi się inną odmianę drzewa (przypowieść o krzewie winnym /J 15,4-5 /).
“...wtedy zobaczą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku..” ( Łk 21,27). Częsty motyw w sztuce to obraz Syna Człowieczego “na obłoku”, ”przychodzącego na obłoku”. Centrum każdego obrazu religijnego jest Bóg, jest Jezus.
Powstaje pytanie:
jak On postrzega świat “przychodząc na obłoku” ?
Co widzi spoglądając na ziemię?
Idąc dalej tym tropem: jak na mapie Ziemi Obiecanej widzianej z góry, w wyobraźni, w przestrzeni ducha, układają się wydarzenia Jego życia?
Jakie przesłanie chciał przez te wydarzenia przekazać?
Załączam mapkę miejsc, w których rozegrały się wydarzenia opisane w Ewangelii, z niej w dalszej opowieści będę korzystać.
rys. 2 mapa Ziemi Świętej zawieszona "do góry nogami" /bez skali/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz